aktualnosci

System kaucyjny to kliniczny przykład, jak nie tworzyć prawa

1 lipca 2026

Przewodnicząca sejmowej Podkomisji Stałej ds. Monitorowania Gospodarki Odpadami od pół roku mówi to samo: system kaucyjny wprowadzono za wcześnie, w oderwaniu od Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta i bez analizy alternatyw. Dziś, gdy resort klimatu szykuje kolejne rozszerzenie systemu – o małpki, szkło jednorazowe, a może i kartony – posłanka Koalicji Obywatelskiej mówi, gdzie leżą granice tego eksperymentu i jakie wnioski trzeba wyciągnąć, zanim ruszy ustawa o ROP.

System kaucyjny to kliniczny przykład, jak nie tworzyć prawa

Gabriela Lenartowicz kieruje pracami komisji, przez którą przechodzi każda zmiana w ustawie kaucyjnej i – wkrótce – projekt ustawy o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (UC100). To ona w grudniu 2025 r. złożyła projekt poselski, dzięki któremu producenci szklanych butelek zwrotnych zachowali własne systemy zbiórki. To ona nazwała kaucję „klinicznym przykładem, jak nie należy tworzyć prawa” na scenie Europejskiego Kongresu Ekonomicznego. I to ona od miesięcy powtarza, że pół roku działania systemu to za mało, by wydawać wyroki. Zapytaliśmy ją o cztery fronty, na których toczy się dziś dyskusja o rozszerzeniu kaucji – małpki, jednorazowe szkło, opakowania mleczne i kartony wielomateriałowe – oraz o to, czego kaucja nauczyła ją przed pracami nad ROP.

ZWROTNY.PL: W dyskusji o małpkach użyła Pani sformułowania: zakaz sprzedaży, nie kaucja. To dość radykalne postawienie sprawy – dlaczego nie po prostu wciągnąć ich do systemu?

GABRIELA LENARTOWICZ: Jestem wielką zwolenniczką tego, żeby sprawę z małpkami załatwić prosto: zakazać pakowania alkoholu w takie opakowania. To naprawdę jest jedyna skuteczna metoda. Załóżmy, że opatrzymy je wysoką kaucją, która znacząco podrożeje ten produkt – możemy w ten sposób zniechęcić do kupowania alkoholu w takiej objętości, chociaż myślę, że i tak będzie on tańszy niż w większych opakowaniach, więc to nie wesprze nas w przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Ich nabywcy często kupują je, by zakamuflować swój problem uzależnienia. Wyobraźmy sobie tego uzależnionego, który w drodze do pracy kupuje małpkę i gdzieś po drodze ją opróżnia, czasem nawet w pracy. Czy on wróci do tego sklepu, będzie kolekcjonował te opakowania i się ujawni ze swoim problemem, by odzyskać kaucję? Nie sądzę. Tak jak wyrzucał butelki do lasu, tak je wyrzuci nadal.

ZWROTNY.PL: Maspex i część branży mówią wprost: włączenie małpek do systemu to koszty logistyczne nieproporcjonalne do efektu – bo to śladowa ilość surowca. Zgadza się Pani z tym rachunkiem?

GABRIELA LENARTOWICZ: Ja patrzę na to trochę inaczej niż przez pryzmat samej logistyki. Mój argument przeciwko kaucji na małpki nie jest w pierwszej kolejności kosztowy, tylko behawioralny – wątpię, żeby ten mechanizm w ogóle zadziałał tam, gdzie sięga po niego osoba z problemem uzależnienia. Ale strona kosztowa też się liczy, i to jest dokładnie ten typ pytania, które powinno paść zanim się coś wprowadzi, a nie po fakcie – przy systemie kaucyjnym takiej analizy zabrakło na starcie, i tego błędu nie chcę powtórzyć.

ZWROTNY.PL: A jeśli mimo wszystko małpki trafią do systemu – czy infrastruktura, zwłaszcza w mniejszych sklepach, jest w stanie je fizycznie przyjąć?

GABRIELA LENARTOWICZ: To realny problem techniczny, i nie dotyczy wyłącznie małpek – dotyczy w ogóle szkła w systemie kaucyjnym. Szkło jest ciężkie. Butelkomaty musiałyby być zupełnie inaczej skonstruowane i mielić to szkło od razu, żeby móc je transportować, a nie wozić po całej Polsce ciężkie, w połowie puste szkło. Im mniejsze opakowanie, tym gorzej ta kalkulacja wygląda – więc zanim ktośkolwiek obieca konsumentom, że będą mogli oddawać małpki w każdym sklepie, ktoś musi odpowiedzieć na pytanie, jak fizycznie ma to wyglądać w automacie.

ZWROTNY.PL: Na jakim etapie legislacyjnym jesteśmy dziś z małpkami?

GABRIELA LENARTOWICZ: To wciąż etap decyzji kierunkowej po stronie resortu, nie projekt ustawy. Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiedziało, że ostateczna decyzja zapadnie po sezonie letnim – dopiero wtedy będzie wiadomo, czy obecny system wytrzymuje skalę zwrotów, a legislacja miałaby ruszyć jesienią. Jako przewodnicząca podkomisji wolę, żebyśmy tę decyzję podejmowali po tym teście, a nie przed nim.

ZWROTNY.PL: „Kierunkowo przesądzone” to ostrożne sformułowanie resortu. Co naprawdę stoi między decyzją polityczną a wejściem jednorazowego szkła do systemu?

GABRIELA LENARTOWICZ: Przede wszystkim infrastruktura. Szkło jest ciężkie, tłucze się, a butelkomaty musiałyby zostać przeprojektowane tak, żeby od razu je mieleć, zamiast wozić po Polsce ciężkie, w połowie puste opakowania. To nie jest kwestia woli politycznej, tylko realnej gotowości technologicznej sklepów i operatorów. Wracam tu do lekcji z całego systemu kaucyjnego: wprowadziliśmy go bardzo późno i w ograniczonym zakresie, oczekując natychmiastowych efektów. Przy szkle nie chcę powtórzyć tego błędu – dlatego mówię wyraźnie: najpierw gotowość infrastruktury, potem termin, nie odwrotnie.

ZWROTNY.PL: Sklepy już dziś narzekają na koszty obsługi zwracanych puszek i plastiku. Jak wyobraża sobie Pani realne warunki wdrożenia szkła jednorazowego, zwłaszcza dla małych sklepów?

GABRIELA LENARTOWICZ: Warto rozróżnić dwie rzeczy, które w publicznej dyskusji się miesza: szklaną butelkę wielokrotnego użytku, która już dziś funkcjonuje w bardzo efektywnych systemach zwrotu przekraczających 90 proc. zbiórki, i szkło jednorazowe, które dopiero miałoby wejść do systemu. Dla małych sklepów to drugie oznacza dodatkowy, ciężki, tłuczący się strumień odpadów, wymagający osobnego pojemnika i osobnej logistyki odbioru. Nie da się tego wprowadzić z dnia na dzień – potrzebne jest realne vacatio legis i jasność, kto odpowiada za jaki etap: sklep, operator czy gmina.

ZWROTNY.PL: Czy rozszerzenie na szkło jednorazowe nie skłoni producentów napojów do dalszej ucieczki w opakowania wyłączone z systemu – np. kartony?

GABRIELA LENARTOWICZ: To zjawisko już obserwujemy i uważam, że to sygnał, iż problemu nie da się rozwiązać, ścigając kolejne frakcje opakowań kaucją jedna po drugiej. Dokładnie na to ma odpowiadać Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta: jeśli dane opakowanie jest trudno przetwarzalne albo jego recykling jest droższy, na wprowadzającego powinna być nakładana wyższa opłata – tak, żeby z jednej strony skłonić go do przejścia na opakowanie łatwiejsze w recyklingu, a z drugiej zmotywować gospodarujących odpadami do stosowania bardziej efektywnej technologii. Kaucja nie jest narzędziem do zamykania każdej furtki. Od tego mamy mieć ROP.

ZWROTNY.PL: Polska chce przekonać Komisję Europejską, żeby wycofała się z objęcia opakowań mlecznych systemem kaucyjnym w ramach PPWR. To bardzo trudna pozycja negocjacyjna. Jak Pani to ocenia z perspektywy podkomisji?

GABRIELA LENARTOWICZ: Ten konkretny front negocjacji z Komisją prowadzi rząd, nie podkomisja, więc nie chcę mówić za stronę, która siedzi przy stole w Brukseli. Mogę natomiast powiedzieć, jak sama podchodzę do tego typu sporów: zanim zaczniemy przekonywać kogokolwiek, czy dane opakowanie powinno wejść do systemu, potrzebujemy rzetelnych, polskich danych – ile go trafia do strumienia odpadów, jaki jest realny poziom jego recyklingu dzisiaj. Przy każdym rozszerzeniu kaucji powtarzam to samo pytanie: pokażcie mi dane, zanim podejmiemy decyzję, bo przy samym systemie kaucyjnym tej analizy zabrakło na starcie.

ZWROTNY.PL: Argument sanitarny – że nikt nie chce sklepu, w którym automat cuchnie kwaśnym mlekiem – jest zrozumiały. Ale czy to wystarczający powód do całkowitego wyłączenia, czy da się to obejść?

GABRIELA LENARTOWICZ: Argument sanitarny jest realny, ale to jest dokładnie ten rodzaj pytania technicznego, które trzeba rozstrzygnąć projektując model zbiórki, a nie z góry zakładając, że się nie da. Widzę w tym paralelę do tego, co mówię o szkle: może odpowiedzią nie jest wpychanie kolejnej frakcji do tego samego automatu w sklepie, tylko osobny model – bliższy temu, co proponuję dla worka z butelkami zwrotnymi, czyli zbiórka u źródła, a nie przy kasie. Zanim ktoś powie, że się nie da, chciałabym zobaczyć, że ktoś w ogóle to policzył.

ZWROTNY.PL: Jeśli opakowania mleczne zostaną wyłączone z kaucji, a jednocześnie UE zaostrza wymogi recyklingowe – kto się nimi zajmuje i kto za to płaci?

GABRIELA LENARTOWICZ: To pytanie o to, do czego w ogóle mamy ROP. Kaucja obejmuje dziś tylko część rynku – głównie butelki PET i puszki aluminiowe. Reszta strumienia opakowaniowego, łącznie z opakowaniami mlecznymi, ma być finansowana przez producentów w ramach Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta, a nie zostawiona gminom bez rekompensaty, tak jak stało się przy starcie kaucji. To zresztą jedna z przyczyn, dla których samorządy tak głośno protestowały przeciwko kaucji – domagały się ROP jako rekompensaty za strumień, który na jej rzecz straciły. Kolejność powinna być odwrotna: najpierw ROP, potem kaucja. My zrobiliśmy to na odwrót i teraz nadrabiamy.

ZWROTNY.PL: „Ucieczka z systemu” przez kartonowanie napojów to zjawisko, które resort już oficjalnie nazywa niepokojącym. Jakie macie narzędzia, żeby to zatrzymać?

GABRIELA LENARTOWICZ: Realnym narzędziem jest tu ROP, nie pościg kaucją za każdym nowym opakowaniem. W projekcie UC100 zasada jest taka, że jeśli opakowanie jest trudne w recyklingu albo ten recykling jest droższy, producent płaci wyższą opłatę. To ma dwa efekty naraz: zniechęca do przechodzenia na opakowania, które dziś „uciekają” z systemu, i jednocześnie motywuje operatorów do stosowania lepszej technologii przetwarzania. Kaucja na kartony teoretycznie mogłaby dodatkowo uszczelnić system, ale to rozwiązanie kosztowe i infrastrukturalne, a moim zdaniem najpierw trzeba sprawdzić, czy dobrze skonstruowana opłata ROP nie załatwia tego problemu taniej i szybciej.

ZWROTNY.PL: Karton wielomateriałowy to technologicznie trudny recykling – papier, folia, aluminium zlaminowane razem. Czy wciągnięcie go do systemu kaucyjnego realnie poprawia sytuację środowiskową, czy tylko przerzuca problem na operatora?

GABRIELA LENARTOWICZ: To pytanie pokazuje dokładnie ten błąd, którego przy kaucji nie zrobiliśmy porządnie za pierwszym razem: nigdy nie przeprowadziliśmy analizy, co jest najbardziej przyjazne dla środowiska, dla klienta i efektywne ekonomicznie, zanim podjęliśmy decyzję. Przy kartonach trzeba wyraźnie rozdzielić dwie rzeczy: czy kaucja poprawia zbiórkę – prawdopodobnie tak, bo to sprawdzony mechanizm – i czy poprawia recykling, a to zależy wyłącznie od technologii przetwarzania, na którą sama kaucja nie ma wpływu. Zebranie kartonu sprawniej nie znaczy, że ktoś nagle nauczył się go taniej rozdzielić na papier, folię i aluminium.

ZWROTNY.PL: Czy widzi Pani scenariusz, w którym zamiast obejmować kartony kaucją, Polska po prostu zakazałaby opakowań wielomateriałowych do napojów powyżej pewnej skali produkcji – tak jak przy małpkach proponuje Pani zakaz zamiast kaucji?

GABRIELA LENARTOWICZ: Rozumiem logikę tego pytania, bo rzeczywiście stosuję podobne rozumowanie przy małpkach: pytam, czy dany problem da się skuteczniej rozwiązać zakazem niż kaucją. Przy kartonach nie postawiłam dotąd takiej tezy publicznie i nie chcę teraz na szybko deklarować stanowiska w tak poważnej sprawie – to wymaga osobnej analizy skutków dla rynku napojowego, znacznie szerszej niż przy stosunkowo wąskiej kategorii małpek. Ale sam kierunek myślenia – zanim sięgniemy po kaucję, zapytajmy, czy problem nie ma prostszego rozwiązania – jest mi bliski niezależnie od kategorii opakowania.

ZWROTNY.PL: Powiedziała Pani, że system kaucyjny to „kliniczny przykład, jak nie należy tworzyć prawa”. To mocna diagnoza z ust posłanki koalicji rządzącej. Co konkretnie poszło nie tak?

GABRIELA LENARTOWICZ: Stworzyliśmy w przestrzeni publicznej sytuację, w której system kaucyjny miał być remedium na wszystko. Tymczasem to tylko element rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Wprowadziliśmy go bardzo późno i dodatkowo w ograniczonym zakresie, oczekując natychmiastowych efektów. Największy błąd, czy wręcz grzech zaniechania, to brak analizy u samych narodzin systemu – nigdy porządnie nie sprawdziliśmy, co byłoby najbardziej przyjazne dla środowiska, dla klienta i efektywne ekonomicznie. Wymyśliliśmy karkołomny, uwzględniający wielu operatorów system bez koordynatora w postaci organizacji parasolowej – i tego przy ROP powtórzyć nie chcę.

ZWROTNY.PL: Pani projekt poselski dał producentom butelek zwrotnych możliwość prowadzenia własnych systemów zbiórki poza operatorem państwowym. Branża to poparta. Ale czy to nie otwiera furtki do fragmentacji systemu?

GABRIELA LENARTOWICZ: Rozumiem to ryzyko, ale trzeba zobaczyć, co by się stało, gdyby tej furtki nie było. Nigdzie w Europie ani na świecie nie funkcjonuje przymusowy, centralny model kaucyjny obejmujący szkło wielokrotnego użytku – tam, gdzie takie rozwiązania istnieją, mają charakter dobrowolny i są organizowane z udziałem samych producentów. Dzisiejszy przemysł ma linie rozlewnicze precyzyjnie dostosowane do konkretnych typów butelek – to kosztowne instalacje, których nie da się z dnia na dzień przestawić. Funkcjonujące dziś systemy zwrotu osiągają ponad 90 proc. zbiórki bez rozbudowanej dodatkowej logistyki. Zmuszenie małych rozlewni i lokalnych browarów do wejścia w scentralizowany model oznaczałoby ryzyko, że część z nich po prostu zrezygnuje z butelki zwrotnej na rzecz jednorazowej – czyli osiągniemy efekt odwrotny do zamierzonego. Dlatego wybór systemu ma obowiązywać przynajmniej w okresie przejściowym, zgodnie z PPWR, czyli do 31 grudnia 2028 roku.

ZWROTNY.PL: ROP miał wejść w życie 1 stycznia 2026 r. Jaki jest realny stan wdrożenia?

GABRIELA LENARTOWICZ: Jesteśmy na etapie, w którym resort analizuje uwagi zgłoszone w konsultacjach do projektu UC100 – i z tego, co dociera do nas na posiedzeniach podkomisji, spora część tych uwag jest krytyczna wobec przyjętych założeń. Ministerstwo powinno jasno wskazać, które uwagi uwzględnia, a które odrzuca, i dopiero wtedy projekt trafia do dalszych procedur rządowych: Komisji Prawniczej i Legislacyjnej, Rady Ministrów, a potem trzech czytań w Sejmie. Nie ma tu sztywnych terminów – wynikają one wyłącznie z jakości przygotowania prawa. Przy tak dużym zakresie regulacji rzetelna legislacja powinna trwać co najmniej kilka miesięcy – i to jest właśnie ta lekcja z kaucji, o której mówię: to kwestia odpowiedzialności wobec obywateli, a nie tempa dla samego tempa.

ZWROTNY.PL: W innych krajach systemy kaucyjne notują zbiórki na poziomie 90 proc. i więcej. Polska po kilku miesiącach jest znacznie niżej. Powód do niepokoju?

GABRIELA LENARTOWICZ: Powiem to samo, co mówię od pół roku funkcjonowania systemu: trudno nazwać obecny etap pełnoskalowym testem skuteczności. W obiegu wciąż są opakowania sprzed wprowadzenia kaucji, a część produktów oznaczonych kaucją dopiero trafia do sklepów, więc nie mamy jeszcze pełnego obiegu: pobranej kaucji, zwrotu butelki czy puszki. Rzetelna ocena, czy rzeczywiście ograniczamy ilość odpadów poza systemem i poprawiamy jakość surowca wtórnego, będzie możliwa dopiero po około roku działania. To nie znaczy, że nie widzę problemów – widzę je, zwłaszcza w przejrzystości przepływu pieniądza z kaucji i we współpracy operatorów. Ale ocenianie dojrzałego systemu miarą niemowlaka to błąd metodologiczny, nie mój optymizm.

ZWROTNY.PL: Na koniec – czego może spodziewać się przeciętny Polak oddający butelki i puszki w ciągu najbliższych 12–18 miesięcy?

GABRIELA LENARTOWICZ: Korekt, nie rewolucji. Dobrze skonstruowany system powinien sam się finansować, więc będziemy się przyglądać, czy obecny model tego nie wymaga naprawy – chodzi o to, żeby stworzyć ekosystem skuteczny środowiskowo i ekonomicznie. Konkretnie postulowaliśmy platformę cyfrową do szybszego przepływu pieniądza z kaucji, bo dziś handel jest obciążony wypłacaniem tej kaucji, gdy zwrot jest opóźniony. Chciałabym też więcej punktów zbiórki, automaty na zewnątrz sklepów, bardziej elastyczne warunki odbioru. I poważnie patrzę na model, w którym mieszkaniec mógłby zdecydować: albo oddaje butelki w sklepie, albo wkłada je do worka z indywidualnym kodem, odbieranego spod domu, a operator zbierający odpady rozliczałby kaucję – to mogłoby realnie odciążyć mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie dostęp do punktów zwrotu jest dziś ograniczony.